Błędy w „Polityce” (1)

Dawno nie było tu nic nowego, ale spokojnie — ten blog nie jest martwy, najwyżej usycha z tęsknoty za fiordami. No, może tak całkiem źle jeszcze nie jest, a właśnie pojawiła się okazja trochę go ożywić, bo w pięknej polszczyźnie, jak wiadomo, najważniejsze jest, kto co gdzie powiedział albo napisał źle, i zapewne dlatego tygodnik „Polityka” na swojej stronie internetowej zamieścił ostatnio galerię „Najczęstszych błędów językowych popełnianych przez dziennikarzy”. Pozwolę sobie pokrótce skomentować niektóre z zamieszczonych tam informacji, może nawet wytknąć tu i ówdzie błąd (Czytelników, którzy po tytule spodziewali się czegoś innego, serdecznie przepraszam). Wcześniej zresztą była już inna galeria, przedstawiająca „30 błędów językowych, które popełniają nawet najlepsi”. Do niej też postaram się nawiązać, zwłaszcza że niektóre z wymienionych „błędów” występują w obu galeriach.

Na początek zwrócę uwagę na dziwną konwencję przyjętą przez autora/autorkę grafik w tej galerii. Spójrzmy na przykładowy obrazek poniżej:

byle jakOtóż formy uznawane za prawidłowe oznaczane są za pomocą gwiazdki umieszczonej po takiej formie. Różni się to zarówno od przyjętej w językoznawstwie konwencji poprzedzania gwiazdką form czy konstrukcji błędnych, np. *dwie samochody, jak od spotykanego w internecie zwyczaju poprzedzania gwiazdką poprawionej wersji tekstu, np. co to jesy / *jest. Nie jest również ta gwiazdka odsyłaczem. Nie wiadomo, o co chodziło twórcom, ale wyszło trochę dziwnie.

Czeskie błędy

Przejdźmy teraz do rzeczy. W podpisie pod pierwszym obrazkiem czytamy m.in.:

Choć literówki wkradają się i w przemyślany, pisany godzinami tekst. Dziennikarzom pozostaje nadzieja, że te czeskie błędy (jak się je nazywa) nie odciągną uwagi od tego, co mają do powiedzenia. Szanse na to jednak nikłe, jeśli literówka trafi się w nagłówku czy tytule.

Czeskimi błędami nazywa się zazwyczaj błędy wynikające z przestawienia sąsiednich liter (lub cyfr), np. czeksimi. Nie są to jednak wszystkie literówki i nie jest czeskim błędem „LITERÓWJI” widoczne na grafice.

W studio, w radio

Trzeci obrazek dotyczy form spotkaliśmy się w studio, usłyszeliśmy się w radio. Podpis głosi:

„Studio” czy „radio” nie podlegały w dawnych czasach odmianie – jako wyrazy obcego pochodzenia. Przyswoiliśmy je jednak w języku polskim na tyle, że odmieniamy je już jak inne, rdzennie polskie rzeczowniki.

Dwie sprawy:

Po pierwsze, być może wyrazu radio nie odmieniano przez jakieś 20 lat na początku jego istnienia w polszczyźnie, ale na pewno był swobodnie odmieniany jeszcze przed II wojną św., o czym można się przekonać chociażby z przedwojennych czasopism dostępnych obecnie w bibliotekach cyfrowych (jak np. tygodnik Antena). Wyraz studio, jeśli wierzyć słownikom, jest w polszczyźnie trochę nowszy, ale w słowniku Doroszewskiego sprzed pół wieku znajdziemy przykłady, wprawdzie powojenne, odmieniania studia i ani słowa o nieodmienności. Nieścisłością jest więc mówienie, że już je odmieniamy jak inne rzeczowniki (zresztą nie jest tak do końca, bo co z dopełniaczem liczby mnogiej? — niby wszyscy się już zgadzają, że radiów, ale kto tak mówi), choć wiem, że to dość rozpowszechniony pogląd.

Po drugie, z tych pierwszych lat nieodmienności zachowały się tylko w miejscowniku rzadsze, nieodmienne formy w radio, w studio, które są ciągle używane i powinny być użytkownikom polszczyzny nieobce. Wyszukiwanie w Narodowym Korpusie Języka Polskiego daje nam na przykład 754 wystąpienia formy w studiu i 282 w studio, czyli różnica jest kilkakrotna, ale użyć nieodmiennych nie jest tak mało. Dlatego uznanie ich za błędy jest dość ryzykowne, jakkolwiek może odpowiadać miłośnikom absolutnej regularności.

Pleonazmy

O pleonazmach (obrazki 7–10) napiszę tutaj tylko tyle, że moim zdaniem robi się wokół nich za dużo szumu, a ich przeciwnicy sprawiają wrażenie, jakby według nich znaczenie szeregu wyrazów otrzymywało się przez proste zsumowanie znaczeń poszczególnych słów. Poza tym redundancję mamy w języku na każdym kroku i jakoś żyjemy. A przy okazji, ciekawe, że w tej galerii ściśnięto czasem po kilka różnych form w jednym punkcie, a pleonazmy rozwleczono aż na cztery strony. Isn’t it ironic? Don’t ya think?

Tę książkę

Numer 16 dotyczy biernika zaimka ta, czyli tę książkę, a nie tą książkę, jak przypomina nam „Polityka”. O tym bierniku muszę kiedyś napisać osobno, teraz tylko zwrócę uwagę na podpis, który jest dla mnie w sporej części niezrozumiały:

Skąd tak powszechny błąd? Dawniej podkreślaliśmy, którą książkę mamy na myśli. Na przykład „moją” czy „tamtą”. Ogonek pozostał, ale jedyną poprawną formą jest „tę”.

Rozumiem koniec: jedyną poprawną formą jest „tę” — wiadomo, to wbijają nam do głowy poprawnościowcy, oczywiście jeśli chodzi o „normę wzorcową”. Ale cała reszta? O co chodzi z podkreślaniem, z „moją” i „tamtą”? Trudno z tej niechlujnej pisaniny wydobyć jakiś sens. (Swoją drogą, pytanie „Skąd tak powszechny błąd?” to dobry punkt wyjścia do rozważań na temat i .)

Tyle może wystarczy w pierwszej części, następna (następne?) wkrótce.

Reklamy

7 komentarzy do “Błędy w „Polityce” (1)

  1. tygodnik „Polityka” na swojej stronie internetowej zamieścił ostatnio galerię „Najczęstszych błędów językowych popełnianych przez dziennikarzy”

    Tygodnik, w którego cotygodniowym papierowym wydaniu można zawsze doliczyć się kilku do kilkunastu błędów ortograficznych (a co dopiero językowych!), bo nie zatrudnia chyba żadnych korektorów. That’s just fucking rich.

    O co chodzi z podkreślaniem, z „moją” i „tamtą”?

    Kiedyś spotkałem się z poglądem, że mówi się „tę książkę”, ale „tą białą książkę” (ledwie mi przeszło przez klawiaturę), może do tego pije artykuł.

    Polubienie

    • Kiedyś spotkałem się z poglądem, że mówi się „tę książkę”, ale „tą białą książkę” (ledwie mi przeszło przez klawiaturę), może do tego pije artykuł.

      Mogę się domyślać, że ma to związek z tym, że kiedyś moją i tamtą też miały na końcu (moję, tamtę), a teraz tylko zostało z tą końcówką, ale jak to się magicznie zamieniło w tekst, który opublikowano, nie wiadomo.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s